.......................DZIAŁO SIĘ W SPATIF-ie:












































































zobacz












Źle się dzieje w państwie duńskim. Dziś ok 2 w nocy zmarł nasz kolega, bywalec SPATiF-u Hipolit Śmierzchalski znany bardziej jako Hippo. Zawsze kiedy do nas przychodził miał energię godną małolatów, był wesoły i dowcipny. Zawsze komplementował młodsze od siebie o 60 lat koleżanki i zawsze zachwycał się próbami przed koncertami. Hippo godnie rządził 86 lat.






















klik
KLiK











zobacz!


zobacz!





  W związku z wprowadzonymi ograniczeniami i zakazem palenia papierosów w lokalach gastronomicznych jest mi przykro, że jedna grupa ludzi, ogranicza drugiej grupie ludzi wolność egzystencji. Sopocki SPATiF jako lokal działający od 50 lat gościł w swoich progach wiele znakomitości życia artystycznego. Papieros był i jest integralnym atrybutem wielu artystów. Przychodząc do SPATiF-u, świadomie decydujesz się na spotkanie z dekadencją. Tutaj większość osób może bezkarnie robić to na co żony, mężowie, matki i ojcowie nie pozwalają im w domach. Paląc, dokonujesz świadomego wyboru igrania ze zdrowiem i życiem. Poza tym kochani wódka lubi dym. Nikt w SPATiF-ie nie będzie szykanowany, opieprzany, dyskryminowany, wyrzucany i denuncjowany. Będą za to znaki informacyjne, które pewnie też kolejną ustawą będą musiały mieć określone wymiary, wagę, kolory oraz winny być wykonane z materiałów niepalnych, wyprodukowanych tylko w Unii. Teraz czekamy na wprowadzenie zakazu spożywania alkoholu.

Najemca (niepalący)


 


   
 

Sopot miastem artystów?     
W zasadzie to nie powinienem się mieszać do polityki i nie mam takiego zamiaru, lecz do podjęcia tego tematu zainspirował mnie kolega Tymon Tymański po napisaniu przez niego felietonu, w którym to dość dosadnie atakuje obecną sopocką władzę...

zobacz...
zobacz
zobacz!



zobacz koniecznie


zobacz!

Zobacz!

zobacz

zobacz


ZObacz!

zobacz koniecznie!!!
zobacz sobie...
   
 

"Nie mam pomysłu na tytuł"
Od ukazania się kazikowej książki jakoś dziwnie spokojnie. Obawiam się że powodem tego spokoju jest język książki. Co chwila dochodzą do mnie informacje że ktoś jest na 5 stronie.

zobacz!
klik

zobacz i tańcz!
Welcome!
zobacz!


Jerzy Tanajewski
herbu Łabędź
aka George Canada odszedł nagle.
Był jak mebel w SPATiF-ie.
zawsze o tej samej porze,
na tej samej kanapie...